VW Troc R-line – Niepozorny i zaskakujący

VW Troc zadebiutował w roku 2017 jako mały crossover. Grupą docelową tego modelu, byli młodzi ludzie poszukujący auta o różnych zastosowaniach, w rozsądnej cenie i gabarytach. Sprawdź co po testach sądzą o nim Kingsmani! Kingsman Grzegorz  Łojek na pierwszy strzał!

VW Troc R-line – Niepozorny i zaskakujący
VW Troc zadebiutował w roku 2017 jako mały crossover. Grupą docelową tego modelu, byli młodzi ludzie poszukujący auta o różnych zastosowaniach, w rozsądnej cenie i gabarytach.



Miałem okazję testować T-roca w pakiecie R-line, który na pewno przykuwa oko, niebieski kolor w połączeniu z 18 calowymi felgami robi wrażenie. Na pierwszy rzut oka może się wydawać autem o niedużych rozmiarach, jednak wystarczy wejść do środka i zdanie zmienia się momentalnie. Na pierwszy plan wychodzą bardzo wygodne fotele, ze świetnym jak dla mnie trzymaniem bocznym, na co osobiście zwracam dużą uwagę. Wiadomo, nie jest to auto sportowe, ale wygoda za kierownicą przekłada się na większą przyjemność z jazdy.

Silnik o mocy 150 KM całkiem sprawnie wprawia w ruch, tego ważącego niespełna 1300 kg zawodnika. Jeździłem wersją przednionapędową, co było czuć szczególnie przy ostrym ruszaniu z pod świateł, ale bądźmy szczerzy, przy normalnej jeździe jest to mało istotne.
Skrzynia biegów to owiana legendą przekładnia dsg, która biegi zmienia niemal niepostrzeżenie. Wszystkie 7 biegów współgra ze sobą idealnie, niezależnie od trybu jazdy. Wracając do wielkości auta, dysponuje ono całkiem sporym bagażnikiem, z regulacją wysokości podłogi, co może być przydatne w codziennym użytkowaniu.



Elektryczna klapa dba o nasze stawy barkowe i łokciowe, sprawnie zamykając wrota. Każdy kto walczył z bagażnikiem przy mocnym wietrze, wie o czym mówię. Fajnym dodatkiem byłoby otwieranie jej nogą pod zderzakiem, ale w tej wersji tego nie było. Był za to adaptacyjny tempomat, którego z przyjemnościa przetestowałem na obwodnicy Warszawy, która o dziwo nie była zakorkowana. Nawet przy wyższych prędkościach, T-roc w środku nie irytuje hałasem z zewnątrz.

Sprawnie rozpędza się do 140km/h, a prędkość maksymalna wynosi 205 - nie sprawdzałem. Spalanie przy dynamicznej jeździe oscyluje w granicach 8.5-9 l/100km (silnik 1.5), co wydaje się być przyzwoitym wynikiem. Lekko irytującym gadżetem (lub funkcją), może być informowanie o przekroczeniu dopuszczalnej prędkości - nie znalazłem nigdzie, gdzie można ją wyłączyć.



Z ciekawych elementów warto również wspomnieć o asystencie parkowania, kamerze cofania czy virtual cockpit, który można spersonalizować pod siebie. Istotną rzeczą jest również prześwit auta, wynoszący 161mm - żaden krawężnik nie będzie straszny, aczkolwiek trzeba pamiętać o niskim profilu opon w wersji r-line, aby nie uszkodzić felg.



Układ konsoli środkowej jak i całej deski rozdzielczej jest mocno intuicyjny, więc nie powinien sprawić nikomu problemów.
Jedynym minusem, który dość mocno może irytować, jest według mnie materiał, którym wykończono górną część deski rozdzielczej.
Jest to twardy, świecący plastik, który nie wygląda najlepiej i przy ostrym słońcu uprzykrza życie kierowcy. Lusterka zewnętrzne mogłyby być delikatnie większe, ale to szczegół.

Podsumowując

VW T-roc jest sprytnym, wygodnym i według mnie wszechstronnym autem. Doskonale sprawdzi się w mieście jak i weekendowych wypadach za miasto. Czy sam bym go kupił? Tak, ale w wersji R :)

Poniżej link do oficjalnego wideo, prezentującego T-roca
https://www.youtube.com/watch?v=4sr85JTLxGM

Doradca Motoryzacyjny Kingsman
Grzegorz Łojek
E. g.lojek@kingsmanfinance.pl
T. 725071919
 
2021-04-23 12:09:03